na następną książkę. Wszystkie kiełkuje na razie i tworzę zarys historii. Też będzie o życiu i o chorobie. Znalazłem stare dzienniki z lat 98-2003. Szkoła podstawowa i połówka szkoły średniej. Pierwsze picie, pierwsza trwa i pierwsze zibeny. Jest co opowiadać, trzeba tylko ładnie ubrać w słowa i przypomnieć sobie kilka rzeczy. Nie będzie już takich smutów jak w "Życiu Pozapsychotropowym"
Będzie tragicznie, ale weselej.
O chorobie afektywnej dwubiegunowej, depresji, borderline, oraz o tym, jak męczyłem się z napisaniem książki.
niedziela, 28 października 2018
czwartek, 25 października 2018
Depresja
znowu łapie. Nie z taką pompą jak sześć lat temu, ale czuje wyraźny spadek formy. Nie potrafię się odnaleźć. Szykuje się coś ważnego dla mnie, coś, o czym nie chcę jeszcze pisać, a ja nie potrafię się do tego zabrać.
Od jutra się zmuszę, pierdolę!
Obiecałem, że to będzie godzina dziennie. Boję się znowu przez to przechodzić. Przez swoją książkę. Boję się ją czytać. Nie, nie budzą się demony. Jest ona moim przekleństwem. Nienawidzę jej, a jednocześnie wiem, że już w życiu nie napiszę czegoś tak mrocznego, czegoś, co chyba prześwietliło mnie na wylot jak promienie rentgena. Obraz na kliszy, tak wyraźny.
Kończę, bo zaczynam smęcić. Nie chcę.
Od jutra się zmuszę, pierdolę!
Obiecałem, że to będzie godzina dziennie. Boję się znowu przez to przechodzić. Przez swoją książkę. Boję się ją czytać. Nie, nie budzą się demony. Jest ona moim przekleństwem. Nienawidzę jej, a jednocześnie wiem, że już w życiu nie napiszę czegoś tak mrocznego, czegoś, co chyba prześwietliło mnie na wylot jak promienie rentgena. Obraz na kliszy, tak wyraźny.
Kończę, bo zaczynam smęcić. Nie chcę.
czwartek, 11 października 2018
Teksty promocyjne
Najgorsza rzecz, która może przytrafić się komuś, kto pisze. Czas w sumie nie naglił, bo miałem go w zapasie, ale chciałem mieć to jak najszybciej za sobą. Nie jestem zadowolony z tego, co napisałem. Nie chciałem znowu przez to przechodzić, przypominać nieodległe czasy, które zaprowadziły mnie na same dno. Jestem już zdrowy, a przynajmniej za takiego się uważam. Nie ma Kaśki, nie ma dragów i tego całego syfu, którym żyłem. Brak iskry zapalnej. Jest dobrze.
niedziela, 7 października 2018
Stało się.
Napisałem książkę. Nie powiem, że było łatwo - było cholernie ciężko. Suche fakty musiałem poddać obróbce i uwolnić tekst od depresyjnego odmóżdżenia. Mam nadzieję, że się udało.
Książka będzie w sprzedaży za około 3 miesiące. Wbrew pozorom teraz najcięższe przede mną: muszę napisać trzy teksty do wydawnictwa i streścić swoją książkę. Deadline goni, a ja nawet nie przysiadłem do komputera.
Książka będzie w sprzedaży za około 3 miesiące. Wbrew pozorom teraz najcięższe przede mną: muszę napisać trzy teksty do wydawnictwa i streścić swoją książkę. Deadline goni, a ja nawet nie przysiadłem do komputera.
Subskrybuj:
Posty (Atom)