sobota, 17 listopada 2018

Nastrój

ten sam co poprzednio. Wskazówka się zatrzymała i nie jest lepiej, ani gorzej. Skupienie może trochę się poprawiło. Zjadłem dziś kanapkę z pastą rybną od Lisnera i wciąż mnie uwiera w ósemkę kawałek tuńczyka.

Pisałem. Scenariusz. Całe dwie strony, a raczej przepisywałem. Łatwiej mi myśleć, gdy trzymam w ręku cienkopis, zamiast stukać palcami w klawiaturę. Wtedy widać efekty. Najbardziej.

Kupiłem w promo trzy Batmany na konsolę i Skyrima. Nikt tak nie wyciąga ode mnie kasy jak Microsoft. Jak będę głodny, to najwyżej wyjem piksele z telewizora xd

Niedługo premiera książki. Chuj z premierą. Nie chcę już pisać o smutach. Smuty mnie pogrążają, sprawiają, że muszę sobie przypominać. Ale o tym chyba już pisałem.

Pędzę grać. Tylko to mi zostało. Tylko to lubię.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz