środa, 12 grudnia 2018

Dziś mam wolne z przymusu, bo strasznie boli mnie brzuch i kręci mi się w głowie, palce drętwieją i przez głowę przechodzą prądy, zupełnie jak pod odstawieniu wenlafaksyny.

Ale ja nie o tym. Refleksja mnie naszła. Jestem modem czy też adminem na kilku grupach na fejsie dla osób zaburzonych. Jeszcze kilka lat temu pojawiało się kilka próśb o dołączenie na tydzień, dziś mam kilka dziennie. Wiem, że część z tych osób to kolekcjonerzy grup, trolle i inne ustrojstwa, ale bardzo wiele z tych osób to osoby z problemami, które szukają pomocy. I przypomniały mi się słowa mojego lekarza, który nie kłamał twierdząc, że po iluś tam latach lekarzenia w przychodni kilkukrotnie przybyło mu pacjentów - tak powiedzmy, ze kilka tysięcy...

A choroby psychiczne to wciąż temat tabu, bo lepiej oczywiście pier*olić o śpiewających karpiach i wszechobecnym dobrobycie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz