wtorek, 18 grudnia 2018

Stoję w kolejce do lekarza. Siedzę. Kilka drzwi po prawej grupa starych ludzi kłóci się o to, kto był pierwszy w kolejce do neurologa. Jedni bawią się telefonami, a drudzy gadają o sprawach starczych - strzykajacych kościach, bolącym kręgosłupie i halluksach. Żeby jeszcze o czymś mądrym, masakra. Obok mnie ktoś co chwilę się wierci, nerwicowiec pewnie, wygląda na takiego.

Jeszcze tylko 10 osób i wchodzę. Po receptę, bo nie wiem o czym miałbym rozmawiać. Niby jest dobrze, a jednak jest źle. Wytrzymam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz