Zmusiłem się, aby wyjść na zewnątrz i zrobić cokolwiek ze sobą, byle nie siedzieć w domu i nie narzekać, jak bardzo bolą mnie plecy od grania. Udało mi się usiąść do scenariusza i przepisać kilak stron do zeszytu. Zostały mi tylko dwie, może trzy kartki i zaczynam właściwą historię.
Nie wiem, jak mam się za nią zabrać. Poczekam, jestem cierpliwy.
Premiera książki już niedługo. Boję się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz